W październikowym numerze czasopisma „Komputer” (10/1987), Redaktor Jerzy Pusiak „z przyjemnością zawiadomił” czytelników o wydaniu przez KWC (Krajowe Wydawnictwo Czasopism) polskiej wersji gry „The Trap Door”. „Gra przypomina świetnie zrobiony film animowany. Dopracowana jest w każdym szczególe i może oszołomić nawet przeciwników gier komputerowych.” – pisze dalej Autor. „Wspaniała grafika pokazująca nawet mimikę u różnych stworków przypomina bardziej filmy Disney’a niż program komputerowy i trudno uwierzyć, że jest to nasz wysłużony 8-bitowy ZX Spectrum. Któregoś razu zapytałem o muzykę z „Wojen Gwiezdnych” Johna Williamsa. Sprzedawca wysnuł natychmiast kilkadziesiąt faktów związanych z albumem, przy okazji ujawniając własne zamiłowanie do tego arcydzieła. Natomiast Empik tytułu nie posiadał w ofercie. Wtedy jeden z Klientów sklepu, rozmawiający przed chwilą ze sprzedawcą, zaproponował mi wizytę u siebie w domu i nagranie owego OST na kasetę z płyty. Za darmo, bo lubi się dzielić z młodymi fanami „Wojen Gwiezdnych” wszystkim co ma… „Świetnie, poczekajmy w takim razie tylko chwilę na mojego Tatę, który robi zakupy na dole Monciaka” – odpowiedziałem, wywołując tymi słowami paniczną ucieczkę filantropa. „And You are going back to the trap door” – rzekł Znienawidzony z Sopotu. W Empiku można było kupić kilka programów komputerowych na ZX Spectrum. Zarówno te trochę mniej oryginalne – takie jak wydane przez firmę Polbrit z podwarszawskich Ząbek (np. „Pssst”, „Hunter Killer”) – z instrukcjami w języku polskim, drukowanymi na powielaczu. W sprzedaży była również interesująca nas seria „Komputera”. W jej ramach wydane zostały łącznie 22 tytuły, poczynając od „Polskiego Loga”, a na „Gwiezdnym Imperium” kończąc. „The Trap Door” wydane zostało z numerem „10”. Gra wzorowana jest na doskonałym angielskim serialu animowanym o tym samym tytule. Co prawda został on stworzony z myślą o najmłodszych widzach, natomiast jest tak przesiąknięty typowym angielskim humorem, wątkami horroru i ciemnego fantasy że śmiało mogę go polecić każdemu z Was (wszystkie odcinki na YT – kliknij). Na przestrzeni lat 1983-85 powstało w sumie 40 odcinków, których twórcą (i głównym animatorem) był Terry Brain. Terry niestety dołączył wczoraj (27.03.2016) do czaszki Boni – przegrał walkę z rakiem (o czym donosi BBC: informacja – kliknij) 🙁 Sama sygnowana logiem „Piranha” (dział gier wydawnictwa Macmillan Ltd.) gra jest naprawdę doskonała. Wielkie postacie, tak jak wspominał Redaktor Pusiak, przypominają bardziej kadry filmu animowanego niż grę na poczciwe ZX Spectrum. Sterujemy niebieskim stworem o imieniu Berk. Legenda (zamieszczona w „Komputerze” 1/89) głosi iż nasz bohater wiedziony ciekawością znalazł się w opuszczonym zamczysku. Drzwi zatrzasnęły się. Tak, it’s a trap (konkretnie trap door). Jednak nie bez wyjścia. Władca zamku (zwany „Postacią z góry schodów”) nakazał Berkowi wykonać pięć zadań, a zezwoli mu na wyjście. I to obsypanemu złotem. Zamek podzielony jest na trzy poziomy: jeziorko pełne błotniaków, piwnicę z windą oraz balkoniki. Na poziomie środkowym znajdziemy tytułową „klapę w podłodze” oraz dźwignię ją unoszącą. To stąd wypełzają potrzebne nam do wykonania zadania robaki, lecz także próbujące nas ukatrupić duchy. Na podwyższeniu w ścianie stoi nasza przyjaciółka, gadająca Czaszka Boni. Teoretycznie powinna podpowiadać nam czynności które mamy wykonać, jednak często pokazuje swą złośliwość. Jak to na kościany łeb przystało :). W komnacie po prawej znajduje się winda, którą to transportujemy rezultaty zadań do potwora na górę. I tak, pierwszym zadaniem dla Berka jest przynieść robaki w cynowej puszce. Aby je wykonać, musisz znaleźć puszkę. Znajduje się ona w spiżarni (na samym końcu – po prawej, środkowego poziomu), pomiędzy pustą butelką i patelnią. Teraz wróć do pomieszczenia z klapą w podłodze i połóż puszkę obok klapy. Wypuść kilka robaków poprzez podniesienie dźwigni – pamiętaj żeby nie otwierać klapy na dłużej niż sekundę bo wyleci z niej duch. Złap robaki (wystarczą trzy) i po kolei napełnij nimi puszkę. Następnie puść cały pakunek windą z pomieszczenia po prawej. Po skonsumowaniu robali potwór wyjawi swoje następne żądania… Gra według mnie, jako tytuł na ZX-a – nie zestarzała się. Warto odświeżyć, lub poznać całe uniwersum Berka. A jeśli styl graficzny „The Trap Door” przypadnie Wam do gustu, proponuję sięgnąć po inne produkcję sygnowane logiem „Piranhy”, np: Flunky, Popeye.
W Czerwcu 1987 roku skończyłem 11 lat. Swój pierwszy komputer dostać miałem dopiero za rok. Jednak silnie zainfekowany bakcylem komputeryzacji korzystałem z każdej możliwości dostępu u szczęśliwych kolegów – już posiadających własne mikrokomputery. Kupowałem całą dostępna prasę komputerową na rynku. I kolekcjonowałem dostępne programy. Co ciekawe – nie znałem jeszcze jaskiń rozpusty o nazwie „Giełda Komputerowa” , kupowałem tylko polskie oryginały w sklepach – jak się później okazało, nie do końca legalne.
W latach 80 w Sopocie znajdowały się dwa „Empiki” (Klub Międzynarodowej Prasy i Książki) – na górze i na dole tzw. „Monciaka”.
Odwiedzałem zawsze ten u góry. Pamiętam sprzedawców, „oldskoolowych” pasjonatów, wiedzących WSZYSTKO o każdej z płyt i kaset! A pamiętajmy że nie było na ów czas jeszcze internetu.
Miejmy świadomość – zachowałem się w ten sposób tylko dzięki temu, że moi Rodzice wpoili mi następującą zasadę: dziecko, NIGDY nie wolno iść samemu do domu nieznajomego . Jeśli więc czytasz ten artykuł pomyśl – może to jest znak by porozmawiać z synem, córką czy rodzeństwem o zachowaniu pociechy w podobnej sytuacji… „Może wpadniesz do mnie pograć w najnowszą Fifę 2019 na XboX Two?”
Czy też serii „3x” firmy Coda – spolszczonymi crackami spektrumowych gier (np. „Bombowy Jacek”).
Wracając do tematu gry: nowością było iż zapisana została na kasecie w systemie turbo, co według Redakcji miało skrócić czas wczytywania programu „ponad dwukrotnie”. Natomiast stanowiło również zabezpieczenie przed kopiowaniem – próba wczytania przez „Copy-copy” powodowała reset tego ostatniego.
Jeśli denerwować Cię będzie mały żółty stworek (zwany Drutt-em), wyżerający robaki, możesz Go wrzucić do lochu. W tym celu poczekaj aż utrapieniec znajdzie się na klapie, po czym ją otwórz! Drucik poleci do góry i … wpadnie do lochu. Nie zapomnij zamknąć klapy 😉
I na koniec nieśmiertelność dla wersji Spectrum:
Czaszka Boni, Oczniaki i klapa w podłodze empiku.
[..] program ten w polskiej wersji można nabyć w KMPiK-ach i sklepach Centralnej Składnicy Harcerskiej zajmujących się sprzedażą programów komputerowych.”.
Zostaw komentarz
You must be logged in to post a comment.